Nasza drużyna na Instagramie

Instagram chemik___bydgoszcz

PL: Krótka piłka w Kędzierzynie-Koźlu

Późnym niedzielnym wieczorem podejmowaliśmy ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle w ramach zaległej 12. kolejki PlusLigi. Gospodarze bez problemów kontrolowali przebieg gry i udało im się zakończyć spotkanie już w trzech setach. Mimo niekorzystnego dla nas wyniku, w meczu pokazaliśmy wolę walki, a chwilami udawało nam się nawet utrzymywać punktowy kontakt z przeciwnikiem.

Spotkanie rozpoczęło się od udanych ataków rywali (4:1). Dzięki asowi serwisowemu posłanemu przez Pawła Gryca odrobiliśmy część strat (3:5), jednak w dalszym ciągu nie potrafiliśmy poradzić sobie z ofensywą kędzierzynian i na pierwszej przerwie technicznej przegrywaliśmy czterema „oczkami” (8:4). Po wznowieniu gry gospodarze nadal dobrze prezentowali się na siatce i trzymali nas na trzypunktowy dystans. Po bloku na Arpad Barotim kędzierzynianie na chwilę stracili oddech, co wykorzystaliśmy zmniejszając straty do jednego „oczka” (16:17). Niestety nie udało nam się utrzymać passy i już po chwili podopieczni Nikoli Grbicia ponownie zaczęli tworzyć punktowy dystans. Naszym zawodnikom w ostatnich akcjach bez wątpienia nie pomógł zły osąd sytuacji Toncek Sterna i natrafienie przez niego na blok, a także niedokładny atak Piotra Lipińskiego. Ostatnia piłka w premierowej odsłonie należała do Kamila Semeniuka (25:21).

 

Druga partia zaczęła się dla nas bardzo dobrze, bowiem już na początku zdobyliśmy czteropunktowe prowadzenie (4:0). Gospodarze nie mieli zamiaru dłużej pozwalać nam na zwiększanie przewagi i natychmiast doprowadzili do remisu (4:4), dzięki skuteczności Davida Smitha w bloku oraz w ataku. Swoją cegiełkę dołożył także Kamil Semeniuk. Udało nam się ponownie wyjść przed szereg, między innymi za sprawą świetnej grze w ofensywie Pawła Gryca (8:6), ale o tym razem nasza radość nie trwała długo. Atak po prostej Arpada Barotiego doprowadził do kolejnego remisu (10:10). Mimo wyrównanej walki kędzierzynianom udawało się utrzymywać nieznaczne prowadzenie (13:12), a świetne akcje Arpada Barotiego w kontrach pozwalały im zbudować kolejny dystans (20:17). Bydgoszczanie nie mieli zamiaru się poddawać. Podbudowani podjętą walką zaskakiwali przeciwnika sprytnymi atakami, co pozwoliło im zniwelować straty, a po błędzie w ataku Kamila Semeniuka na tablicy pojawił się wynik 20:20. W końcówce partii podopieczni Nikoli Grbicia postanowili poprawić swoją dyspozycję w ofensywie, co przyniosło oczekiwane skutki. Nasi zawodnicy widocznie się pogubili i ciężko było im znaleźć skuteczną receptę na grę przeciwnika. Na  nic zdawały się stawiane bloki, bowiem nie były one w stanie zatrzymać zawodników ZAKSY, którzy nabrali wiatru w żagle. Kiwka Arpada Barotiego zakończyła zmagania w secie drugim (25:20).

 

W trzeciej odsłonie od początku toczyła się walka niemalże punkt za punkt. W szeregach gospodarzy Arpad Baroti nie zwalniał tempa, zaskakując naszych zawodników różnymi kombinacjami gry (4:2). Obie ekipy popełniały błędy na siatce, podczas próby ustawienia bloku pomyłki nie ustrzegł się Przemysław Stępień (6:6). Aleksander Śliwka popisał się akcją blok-aut, chwilę później David Smith posłał w nasze pole punktową zagrywkę i znów szala przechyliła się na korzyść ZAKSY (9:7). Długą wymianę, która rozpoczęła się od mocnej zagrywki Aleksandra Śliwki wygrali gospodarze, a chwilę później kędzierzyński przyjmujący przypieczętował swoją siłę  asem serwisowym (12:10). Uciekające punkty zdeterminowały szkoleniowca VISŁY do zaproszenia swojej drużyny na rozmowę. Przyniosło to oczekiwany rezultat i bezpośrednio po powrocie na boisko punkt atakiem zdobył Toncek Stern (11:14). Nadal jednak musieliśmy gonić przeciwnika, który ani przez chwilę się nie zatrzymywał. Świetna dyspozycja Arpada Barotiego po raz kolejny dała się odczuć, gdy piłka po jego ataku wylądowała na środku naszego terenu (16:13). Nie poddawaliśmy się i staraliśmy się odrobić stracone punkty. Atak Janusza Gałązki po prostej spowodował, że do wyrównania wyniku w secie brakowało nam dwóch „oczek” (17:19). Było to jednak wciąż za mało i nie robiło większego wrażenia na kędzierzynianach, którzy małymi krokami zbliżali się do wygrania zarówno partii, jak i całego meczu. Kontra Kamila Semeniuka i 22:19. Ostatecznie spotkanie zakończyło się po błędzie naszych zawodników (25:20).

 

MVP: Dawid Smith

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn–Koźle – BKS VISŁA Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:20, 25:20)


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle: Przemysław Stępień, Łukasz Wiśniewski, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Arpad Baroti, David Smith, Paweł Zatorski (libero) oraz Krzysztof Rejno
BKS Visła Bydgoszcz: Dawid Woch, Toncek Stern, Piotr Lipiński, Paweł Gryc, Tomasz Kalembka, Jakub Peszko, Kamil Szymura (libero) oraz Janusz Gałązka, Gonzalo Quiroga

Przygotowała: Agnieszka Piasecka

2020-01-12:61 Napisane przez: Monika Lisewska

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem