Nasza drużyna na Instagramie

Instagram chemik___bydgoszcz

PL: Niezwykle wyrównane starcie i zwycięstwo Cuprum Lubin

Pojedynek z Cuprum Lubin od samego początku był niezwykle wyrównany. Zwycięzca poszczególnych setów wyłaniał się dopiero w końcowych akcjach i nasi zawodnicy mieli duże szanse, aby mecz zakończył się na ich korzyść już w czwartym secie. Niestety skuteczność przeciwnika na siatce spowodowała, że to lubinianie zapisali na swoim koncie wygraną po tie-breaku a w Bydgoszczy zostaje jeden punkt.

Nasi zawodnicy od początku meczu byli zdeterminowani. Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, pełnej efektownych obroń i ataków. Po asie serwisowym w wykonaniu Michała Masnego wyszliśmy na niewielkie prowadzenie 9:8. Lubinianie nie pozwalali nam zwiększyć prowadzenia, a nawet dzięki dobrej grze na siatce doprowadzili do kolejnego już w tej partii wyrównania 10:10. Atak ze skrzydła w wykonaniu Michała Filipa ponownie pozwolił nam wyjść na prowadzenie 14:13, jednak błędy własne, których nie potrafiliśmy się ustrzec dawały łatwe punkty rywalowi 15:15. Mieliśmy kłopoty z przyjęciem kontr lubinianie, co również utrudniało nam objęcie kontroli nad setem. Efektowny potrójny blok naszej ekipy dał nam dwa "oczka" na plusie 19:17, jednak atak Bartłomieja Lipińskiego nas zaskoczył i ponownie rywala od nas dzielił jedynie punkt 18:19. Goście bez większych problemów dogonili nas i wyrównali stan seta na 22:22. Końcówka partii zapowiadała się na niezwykle emocjonującą. Zmotywowani zawodnicy obu drużyn walczyli zacięcie na siatce. Po bloku lubinian na tablicy pojawił się wynik 24:24, a chwilę później mocny atak Mateusza Sacharewicza dał kolejny remis 25:25. Ostatecznie premierowa odsłona zakończyła się po udanym bloku naszej ekipy 29:27.

Druga partia ponownie zaczęła się od gry punkt za punkt 2:2. Podenerwowani przegraną z poprzedniego seta lubinianie nie odstępowali nam na krok, jednak i my nie pozostawaliśmy im dłużni. Atak ze skrzydła Michała Filipa doprowadził do wyniku 6:6 i wszystko wskazywało na to, że podobnie jak w poprzedniej partii, również i tym razem gra będzie wyrównana. Obie ekipy wzajemnie atakowały się efektownymi piłkami, ale też nie mogły ustrzec się błędów własnych, szczególnie w polu serwisowym. Po jednym z takich błędów ekipy przyjezdnej na tablicy pojawił się wynik 10:9 dla gości, który szybko zmienił się w prowadzenie dla nas 11:10. Mimo upływu czasu gra toczyła się w w dalszym ciągu punkt za punkt. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę i żadna z drużyn nie potrafiła przewagi utrzymać przy sobie. Mocny atak po skosie Michała Filipa prawie całkowicie zniwelował nasze straty 15:16. Przy stanie 17:17 o czas dla swoich podopiecznych poprosił trener Cuprum Lubin, a po powrocie na parkiet nasi zawodnicy kontynuowsli dobrą grę na siatce. Kiwka Janusza Gałązki kompletnie zaskoczyła przeciwnika 19:18. Dosłownie chwilą wystarczyła, aby wynik ponownie się wyrównał. W końcówce seta bardzo uaktywnił się Bartłomiej Lipiński, który swoimi mocnymi atakami zdobył dla swojej ekipy ważne punkty i dał jej piłkę setową 24:23. W ostatniej akcji pomylili się siatkarze Visły i zwycięstwo powędrowało na konto lubinian 25:23.

Trzeci set to od początku prowadzenie bydgoszczan 3:0. Przyjezdni szybko wykorzystali moment naszej nieuwagi i odrobili całkowicie stracone punkty, a nawet zdobyli jeden punkt na plusie 4:3. Zaniepokojony tym stanem rzeczy Marcin Ogonowski wezwał gospodarzy na krótką rozmowę. Po wznowieniu gry obserwowaliśmy zaciętą grę na siatce, pełną efektownych ataków. Nadal jednak żadna z drużyn nie mogła całkowicie przejąć kontroli nad setem i objąć znaczącego prowadzenia 7:7. Ekipa z Lubina zaczęła mieć problemy w obronie, co udało się wykorzystać naszym zawodnikom i uzyskać dwa "oczka" więcej 13:11. Błąd w zagrywce Tavaresa zwiększył 5nasze prowadzenie do trzech punktów 14:11. Mimo, że lubinianie starali się nas dogonić, my nie mieliśmy zamiaru łatwo oddać zdobytych punktów. Atak ze środka Janusza Gałązki spowodował, że w dalszym ciągu utrzymywaliśmy trzypunktową przewagę 18:15. Wydawało się, że znaleźliśmy skuteczną receptę na przeciwnika, który z coraz większą trudnością czytał nasze zachowania. Podwójny blok bydgoszczan spowodował, że niewiele brakowało nam już do wygrania trzeciej partii 22:18. Kiwka Gonzalo Quirogi, a chwilę później autowy serwis po stronie gości zakończyły zmagania zawodników w trzeciej odsłonie 25:20.

Czwarta odsłona to po raz kolejny walka punkt za punkt 3:3. Emocje nie stygły, zawodnicy ani na moment nie gubili koncentracji. As serwisowy Janusza Gałązki na moment pozwolił nam osiągnąć niewielkie prowadzenie 5:4, ale lubinianie w szybkim tempie wyrównali wynik a gra toczyła się dalej na zasadzie akcja za akcję. Kiedy w polu serwisowym pojawił się Gonzalo Quiroga, lubinianie zaczęli mieć spore kłopoty z wybronieniem piłki i skutecznym skończeniem akcji 11:12. Niestety nie wystarczyło to do zdobycia znacznej przewagi i w dalszym ciągu walczyliśmy o nią z przyjezdnymi. Nie potrafiliśmy obronić kiwki z przechodzącej w wykonaniu Bartłomieja Lipińskiego i Cuprum zaczął wychodzić na przód 15:13. Determinacja zawodników Visły nie pozwoliła gościom długo cieszyć się z osiągniętego wyniku, bowiem kiwka Gonzalo Quirogi na skrzydle doprowadziła do kolejnego remisu 18:18. Zespół Cuprum w decydującej fazie seta odzyskał przewagę i mimo, że nasi zawodnicy do końca dzielnie walczyli zwyciężyli po bloku na Jakubie Peszko 25:20.

Decydująca partia to od początku prowadzenie gości 2:0. Podopieczni Marcina Ogonowskiego nie pozwolili, aby rywal odskoczył jeszcze bardziej, ale odrobienie straconych punktów okazało się być trudnym zadaniem. Atak ze środka Maruszczyka i przyjezdni umacniali swoją pozycję w secie  5:2. W decydujących momentach nie potrafiliśmy ustrzec się błędów, co również miało wpływ na naszą sytuację. Podczas zmiany stron na prowadzeniu nadal byli lubinianie 8:6. Bardzo dobra gra na środku Dawida Wocha pozwoliła nam nieco zniwelować straty 8:9, jednak w dalszym ciągu musieliśmy gonić przeciwnika. Lubinianie ani na chwilę nie zwalniali ręki, co sprawiało nam duże problemy w obronie. Po bloku na Michale Masnym gościom brakowało już tylko trzech "oczek" do zakończenia dzisiejszych zmagań 12:9. Mimo wielkich ambicji naszych zawodników mecz zakończył się zwycięstwem lubinian 15:12 i 3:2 w setach.

MVP: Mateusz Sacharewicz

BKS Visła Bydgoszcz - Cuprum Lubin 2:3 (29:27, 23:25, 25:20, 20:25, 12:15)

BKS Visła Bydgoszcz: Gałązka, Woch, Quiroga, Peszko, Filip, Masny, Szymura (libero) oraz Gryc, Gil

Cuprum Lubin: Sacharewicz, Gorzkiewicz, Lipiński, Marozau, Domagała, Maruszczyk, Gruszczyński (libero) oraz Makoś (libero), Ziobrowski, Tavares, Smoliński, Biegun


Przygotowala: Agnieszka Piasecka

2020-03-02:90 Napisane przez: Monika Lisewska

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem