Nasza drużyna na Instagramie

Instagram chemik___bydgoszcz

PL : Pięciosetowy bój na korzyść gdańszczan

Po zaciętym pojedynku z gdańskim Treflem, wracamy do Bydgoszczy z jednym punktem. Mecz obfitował w wiele zaciętych akcji i choć nie jechaliśmy na teren przeciwnika jako faworyci tego spotkania, to "napsuliśmy" krwi podopiecznym Michała Winiarskiego.

 

Spotkanie korzystniej zainaugurowali gospodarze (2:0), jednak nie zbiło to z tropu bydgoszczan, którzy znakomitą serią ostudzili zapał przeciwników. Dobrą passę przerwał Mordyl, za sprawą którego podopieczni Michała Winiarskiego zaczęli nadrabiać straty i w efekcie doprowadzili do remisu. Po chwili gdańszczanie zdołali odskoczyć rywalom i zdołali utrzymać wypracowane wcześniej kilkupunktowe prowadzenie, co pozwoliło z kolei na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę (25:20).

Początek drugiej partii to śmiała i zdecydowana gra naszych siatkarzy, którzy odskoczyli przeciwnikom na trzy oczka. W przysłowiowym „gazie” byli Jakub Urbanowicz i Jakub Peszko, jednak gospodarze nie poddawali się bez walki i teraz to oni byli na fali wznoszącej, z kolei bydgoszczanie mieli problemy z finalizowaniem ataków, co skrupulatnie wykorzystywali podopieczni Michała Winiarskiego. Nadeszła wyrównana walka o każdy punkt i teraz to goście wyszli na prowadzenie (23:21) i zwyciężyli na przewagi 29:27.

Wyrównaną walką rozpoczęła się trzecia odsłona meczu, jednak dzięki skuteczności Schott’a to gospodarze dyktowali warunki w dalszych częściach seta. Co prawda ekipa znad Brdy poprawiła zagrywkę (w porównaniu do choćby meczu przeciwko GKS Katowice), to Rubern Schott był niemal nie do zatrzymania i przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę (20:14). Skuteczna gra w bloku nie pozwoliła podopiecznym Przemysława Michalczyka na wyprowadzenie efektywnej kontry i zwycięstwo ponownie należało do Trefla Gdańsk.

Podobnie jak poprzedni set, czwarta partia była wyrównaną wymianą siatkarskich ciosów. Nakręceni poprzednią zwycięską odsłoną gdańszczanie zdołali wyjść na prowadzenie kolejno 5:3 i 7:4. Przyjezdni jednak nie składali broni i dzięki skuteczności Jakuba Peszki oraz asom Toncka Sterna zdołaliśmy doprowadzić do remisu, by po chwili odskoczyć przeciwnikom na trzy oczka. Dużym wsparciem dla drużyny był niemal nieomylny Jakub Urbanowicz, który też swoim atakiem postawił kropkę nad „i” w tym secie, jednocześnie doprowadzając do tie-breaka.

Już od początku decydującego seta było wiadome, że żadna z ekip nie odpuści w walce o zwycięstwo. Różnice pojawiły się dopiero przy zmianie stron boiska, wówczas podopiecznym Michała Winiarskiego udało się osiągnąć przewagę i sukcesywnie ją powiększać. Nasz zespół dwoił się i troił, aby okiełznać szalejącego w polu zagrywki Schott’a, jednak ostatnie słowo należało do ekipy znad morza, która wygrała 15:13 i w całym spotkaniu 3:2.

Trefl Gdańsk – BKS Visła Bydgoszcz 3:2 (25:20, 27:29, 25:18, 17:25, 15:13)

MVP:  Ruben Schott

Trefl Gdańsk : Filipiak, Janusz, Jakubiszak, Schott, Mordyl, Crer, Majcherski (libero) oraz Kozub, Sasak Janikowski i Olenderek (libero)
BKS Visła Bydgoszcz: Gałązka, Stern, Lipiński, Kalembka, Urbanowicz, Peszko, K. Szymura (libero) oraz Woch, Gryc, Quiroga, Gil, Cieślik i Bonisławski (libero)

2019-11-28:63 Napisane przez: Monika Lisewska

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem