Nasza drużyna na Facebooku
Nasza drużyna na Instagramie
Nasza drużyna na Twetterze
WYGRYWAMY W PIĘCIU SETACH W TOMASZOWIE MAZOWIECKIM

Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrała z BKS Visłą Bydgoszcz 2:3 (31:29, 30:28, 22:25, 18:25, 9:15) w meczu 5. kolejki TAURON 1. Ligi Mężczyzn. Tomaszowianie prowadzili w spotkaniu 2:0 i byli bliscy wygrania trzeciej partii. Bydgoszczanie walczyli do końca i ta walka bardzo im się opłaciła. Ostatecznie wywieźli z Tomaszowa Mazowieckiego dwa oczka. MVP został wybrany Michal Masny. 

Jako pierwsi swój mecz 5. kolejki rozegrali siatkarze Lechii i BKS Visły. Tomaszowianie w ostatniej serii spotkań pomimo walki w Świdniku przegrali z Polskim Cukrem Avią 1:3. We wtorek byli żądni zwycięstwa we własnej hali. Poprzeczkę mieli wysoko zawieszoną, bowiem przyszło im skonfrontować się z BKS Visłą, która ma w składzie doświadczonych zawodników z plusligową przeszłością. Bydgoszczanie do tej pory rozegrali dwa spotkania i oba wygrali bez straty seta.

- Od początku sezonu musimy stabilizować swoją grę. Zaczęliśmy te rozgrywki z zespołami, które potencjalnie są w naszym zasięgu. Możliwe, że to trochę nam nie pomaga, ponieważ nie mamy jeszcze ustabilizowanej drużyny. Chłopaki rywalizują, ale potrzebujemy jeszcze czasu, aby wypracować, na kim będzie spoczywał ciężar gry w najważniejszych momentach setów. Na razie jest dużo rotacji w składzie. Teraz w każdym meczu musimy dawać z siebie wszystko, aby zdobywać lub urywać punkty. Niezależnie od tego, kto będzie stał po przeciwnej stronie siatki - powiedział przed spotkaniem Bartłomiej Rebzda, trener Lechii.

Pierwszą partię spotkania od autowego ataku rozpoczął Mateusz Piotrowski 0:1. Kolejne akcje toczyły się punkt za punkt 5:5. Gospodarze dopiero przy zagrywce Dawida Sokołowskiego zdołali odskoczyć na trzy oczka 11:8. Bydgoszczanie ani myśleli złożyć broń. Dość szybko wyrównali wynik 13:13. Równie dobrą dyspozycją w polu serwisowym odpowiedział Evgeniy Karpinskiy 13:13. Od tego momentu do końca już premierowej odsłony toczyła się zacięta walka o każdy punkt 17:17. Po stronie Lechii dobrą skuteczność w ataku utrzymywał Michał Błoński 22:22, a gości Jan Galabov oraz Patryk Łaba 24:24. Ostatecznie grę na przewagi na swoją stronę rozstrzygnęli siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego 31:29. W dwóch ostatnich akcjach błąd w ataku popełnił Karpisnkiy.

Podopieczni Bartłomieja Rebzdy poszli za ciosem w i secie numer dwa, dzięki dobrym zagrywkom Janusa objęli prowadzenie 3:1. Warto dodać, że skutecznymi kiwkami popisywał się Bartłomiej Neroj 4:2. BKS Visła walczył. Zespół do gry próbował poderwać Galabov 5:5. Kiedy w polu serwisowym pojawił się Michal Masny gospodarze zaczęli mieć problemy z przyjęciem 6:8. Tomaszowianie jednak szybko doprowadzili do remisu 9:9, a nawet wyszli na prowadzenie 10:9. W dalszej części tej partii żadnej drużynie nie udało się wypracować bezpiecznej przewagi 15:15 i 19:19. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej części wtorkowego spotkania, wynik rozstrzygnęła gra na przewagi. W najważniejszych momentach więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Lechii 30:28. Najpierw na zagrywce pomylił się Galabov, a w kolejnej akcji skutecznie po bloku zaatakował Piotrowski.

Zespół z Bydgoszczy po dwóch przegranych setach na przewagi miał nieco podcięte skrzydła. W trzecim secie gospodarze dość szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Siatkarze BKS Visły mieli problemy z dokładnym przyjęciem 0:2. Do tego nie wystrzegali się prostych błędów w ataku oraz polu serwisowym 2:5. Lechia Tomaszów Mazowiecki wszystkie te pomyłki wykorzystała na swoją stronę 9:7. W połowie partii przez dłuższy moment przyjezdni nie mogli sobie poradzić z przyjęciem serwisów Janusa 9:13 oraz Błońskiego 11:16. W tej sytuacji trener Marcin Ogonowski zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawił się m.in. Kamil Gutkowski. Wziął na siebie dość spory ciężar gry i goście doprowadzili do remisu 17:17. Tym razem bydgoszczanie zachowali więcej zimnej krwi w końcówce i zwyciężyli 25:22. W ostatniej akcji błąd na zagrywce popełnił Błoński.

W kolejnym secie do stanu 3:3 obie ekipy grały równo. Następnie na prowadzenie wysunęli się goście 7:3. Była to zasługa m.in. dobrej zagrywki Galabova. Od tego momentu BKS Visła Bydgoszcz włączyła przysłowiowy piąty bieg. Dominowała na parkiecie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła 15:8. Na skrzydle nie do zatrzymania był Patryk Strzeżek, a na środku Janusz Gałązka 17:10. Pomimo starań, gospodarze nie zdołali już odrobić tej straty 13:20. Wygraną pewnym atakiem ze środka przypieczętował Gałązka 25:18.

Tie-break zaczął się od błędu w ataku Strzeżka 0:1. Chwilę później serią dobrych zagrywek popisał się Mariusz Marcyniak 3:1. W tym fragmencie gry tomaszowianie nie wystrzegali się prostych błędów 1:5. Przed zamianą stron bydgoszczanie objęli pięciopunktowe prowadzenie 8:3, po bloku Gałązki. Lechia nie potrafiła znaleźć żadnego sposobu, aby zatrzymać przeciwników i nawiązać walkę 4:11. Za to siatkarze z Bydgoszczy do końca kontrolowali grę. Ostatni punkt na wagę zwycięstwa w tym meczu zdobył Gutkowski 15:9.

Autor:Katarzyna Porębska - www.tauron1liga.pl

2020-10-14:356 Napisane przez: TK

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem